nielojalni pracownicy

Do naszej firmy zgłosił się prezes  dużego przedsiębiorstwa, zatrudniający ponad dwieście osób. W związku z przegraniem przetargu na wykonanie pewnej usługi, chciał sprawdzić uczciwość konkurencji.

Gdzie może tkwić haczyk?

Firma, która wygrała przetarg, zaproponowała bardzo zaniżoną cenę. Nie było możliwe, żeby przy takich kwotach cokolwiek zarobić – zlecenie wymagało szybkiej realizacji i zatrudnienia osób, które posiadały odpowiednie szkolenia i potrafiły posługiwać się specjalistycznymi maszynami. Prezes firmy wraz z właścicielem i prawnikiem zaczęli się zastanawiać, gdzie może tkwić haczyk. To był odpowiedni moment, żeby do wyjaśnienia sprawy zaangażować biuro detektywistyczne.

Podejrzenia.

Gdy prezes firmy dostrzegł, że istnieje możliwość wykorzystywania jego pracowników przez firmę konkurencyjną, należało to sprawdzić. Zbyt wiele niejasności zaczęło wychodzić na światło dzienne. Pracownicy firmy dość często korzystali ze zwolnień lekarskich i pojawiły się domniemania, że w tym czasie „dorabiają sobie” u konkurencji. Co istotne, właścicielem konkurencyjnego przedsiębiorstwa był człowiek, który niegdyś pracował u naszego klienta.

Podjęte działania.

Detektywom udało się ustalić wymiar pracy, jaką świadczyli pracownicy klienta w ramach wyżej wskazanego zlecenia. Co więcej, konkurencyjne przedsiębiorstwo dopuściło się jeszcze innych uchybień. Organizowano między innymi obowiązkowe szkolenia, bez których nie można było rozpocząć pracy przy specjalistycznych maszynach, trwające zazwyczaj po kilkanaście godzin. Podczas tych szkoleń ludzie wykonywali pracę „za darmo”, co obniżało realnie koszty realizowanego zlecenia.

 

Zdobyte informacje pomogły – i pomogą w przyszłości – pokazać, w jaki sposób funkcjonuje konkurencja i jakich nieuczciwych praktyk się dopuszcza. Oczywiście zapewniliśmy klientowi pełną dyskrecję, lojalność, a także dostarczyliśmy pewne informacje, istotne w razie jakichkolwiek konfliktów między obiema firmami.